Prezentacja albumu „LWÓW STANISŁAWA LEMA” na Festiwalu Dziedzictwa Kresów

W Muzeum Kamienica Orsettich w Jarosławiu w dniu 7 sierpnia odbyło się spotkanie autorskie z Anną Gordijewską, dziennikarką „Nowego Kuriera Galicyjskiego”, i Mariuszem Olbromskim, poetą i pisarzem, wiceprezesem Instytutu Lwowskiego w Warszawie. Została na nim zaprezentowana książka „Lwów Stanisława Lema”, opublikowana we Lwowie przed wybuchem wojny na Ukrainie. Spotkanie odbyło się w ramach Festiwalu Dziedzictwa Kresów obejmującego swym zasięgiem województwa podkarpackie, lubelskie i krośnieńskie, a obfitującego w wiele ważnych wydarzeń i przebiegającego w wielu miejscowościach w okresie lipca i sierpnia.





Wieczór w tak zwanej Wielkiej Izbie, w najpiękniejszej i historycznej sali tego muzeum, zgromadził miłośników kultury Kresów z Jarosławia, ale też i z innych ośrodków na Podkarpaciu, jak również gości z zagranicy. Po powitaniach ze strony gospodarzy miejsca autorzy książki na przemian dzielili się swymi refleksjami, dotyczącymi związków Stanisława Lema ze swym rodzinnym miastem. Wieczór stał się okazją do przypomnienia biografii i twórczości Stanisława Lema, który przyszedł na świat 12 września 1921 roku we Lwowie, tam spędził dzieciństwo i lata szkolne, tam zdał maturę tuż przez wybuchem II wojny światowej. Należał do tego szczęśliwego pokolenia, które urodziło się w wolnej Polsce i w okresie dwudziestolecia międzywojennego mogło wzrastać, rozwijać się, kształcić w tym niezwykłym, wielokulturowym mieście, jakim był Lwów.

Zdaniem Mariusza Olbromskiego – autora tekstów w prezentowanej książce – zaważyło to w dużym stopniu na wyjątkowej formacji intelektualnej Lema, rozbudzeniu jego zainteresowań naukowych, a przede wszystkim literackich. Bowiem z książką spotykał się już od wczesnego dzieciństwa w rodzinnym domu – w kamienicy przy ulicy Brajerowskiej 4, gdzie rodzina Lemów zajmowała sześciopokojowe mieszkanie i gdzie już jako mały chłopak zaglądał do biblioteki swego ojca Samuela, a później, w okresie gimnazjalnym, gromadził już własną bibliotekę. W tamtych latach często czas spędzał czytając zachłannie całymi godzinami książki w pobliżu balkonu, gdzie było najlepsze światło. W gimnazjum zaś za szkolne wypracowania z języka polskiego był szczególnie wyróżniamy przez nauczycielkę i uzyskiwał za nie zawsze najwyższe oceny.

Ale przecież nie tylko lektury kształtowały jego wyobraźnię i myślenie, lecz też cała aura intelektualna i artystyczna ówczesnego Lwowa. Międzynarodowa kariera pisarska Lema rozpoczęła się po wojnie, w 1951 roku, gdy ukazała się w Polsce jego pierwsza powieść „Astronauci”, która z miejsca zwróciła uwagę krytyki literackiej na twórczość debiutanta. Dziesiątki powieści, które później tworzył, rozwijając nurt literatury zwanej fantastyką naukową stopniowo zyskał mu międzynarodowe uznanie i sławę, a już za jego życia książki przełożone na kilkadziesiąt języków ukazały się w nakładzie ponad trzydziestu milionów egzemplarzy. W tamtych latach było to zupełnym rekordem, stawiało Lema na pierwszym miejscu w świecie wśród pisarzy nieanglojęzycznych.



Autorzy lwowskiej książki o Lemie podkreślili jednak, że w zasadzie zarówno tekst, jak i wszystkie zdjęcia w ich publikacji są zainspirowane jedną jego wyjątkową książką, a mianowicie prozą autobiograficzną „Wysoki Zamek”, która powstała w Zakopanem w 1965, a rok później została opublikowana w Warszawie. Książka przetłumaczona została na wiele języków, ukazała się również po ukraińsku. Lem, jak podkreślił Olbromski, przedstawił w niej swe refleksje i wspomnienia z okresu dzieciństwa, lat szkolnych w sposób niebanalny, wyznając wszak, że jego „rysopis pamięci” jest niepełny i wybiórczy. A jednak z tego „kalejdoskopu” powstało dzieło znakomite, wyróżniające się nawet na tle różnorodnej i niezwykle ciekawej panoramy wspomnień o Lwowie z okresu dwudziestolecia międzywojennego, zawartych w utworach często wybitnych pisarzy i poetów: Kornela Makuszyńskiego, Józefa Wittlina, Jana Parandowskiego, Andrzeja Chciuka, Henryka Zbierzchowskiego, Witolda Szolgini, Zbigniewa Herberta, Adama Zagajewskiego i innych.

Książkę „Lwów Stanisława Lema” otwiera esej Mariusza Olbromskiego, zaprezentowany przez autora podczas spotkania i przeplatany wieloma cytatami z „Wysokiego Zamku”; cytatami odnoszącymi się do wydarzeń z dzieciństwa Lema, jak i jego opisami poszczególnych miejsc w rodzinnym mieście, począwszy od domu rodzinnego przy ulicy Brajerowskiej, najbliższych okolic tej kamienicy, ulic po których co dzień wędrował Lem w drodze do swego gimnazjum im. Karola Szajnochy, usytuowanym w samym centrum miasta przy ulicy Podwale 2. Właśnie te wszystkie miejsca uczestnicy spotkania mogli poznać dzięki prezentacji na ekranie niezwykłych zdjęć przez ich autorkę Annę Gordijewską, która ogromnie interesująco je komentowała, znacznie poszerzając lapidarne ich opisy w prezentowanej książce. Widzowie mogli poznać unikalne fotografie prezentujące wybrane fragmenty dawnego mieszkania Lemów, wielu tamtejszych „świadków” przeszłości, takich na przykład jak zabytkowe, secesyjne piece, stiuki, płaskorzeźby, piękne kompozycje schodów wejściowych, czy balkonów na podwórku tej kamienicy. Mogli też ujrzeć zarówno wspaniałe, rozległe panoramy Lwowa z Wysokiego Zamku, jak i fragmenty zabytkowych ulic, ich bogate, różnorodne detale, pomniki, płaskorzeźby i rzeźby, stalowe konstrukcje peronów dworca, wzniosłe wieże świątyń. Zwracało uwagę obecnych, że zdjęcia parków i ogrodów, ulic zostały wykonane w czterech porach roku, zgodnie zresztą z tokiem narracji w książce Lema.

Barwny i fascynujący spacer z obiektywem po dawnym Lwowie, jaki zaprezentowała Anna Gordijewska wzbudził wśród obecnych chęć podzielenia się swymi refleksjami. Zabrał głos między innymi Zbigniew Chrzanowski, lwowianin, dyrektor legendarnego Ludowego Teatru Polskiego we Lwowie, który tak jak Lem, ale w okresie już oczywiście późniejszym wędrował często ścieżkami Wysokiego Zamku. Prezentacja książki przez obojga jej autorów ukazała cała wyjątkowość tej publikacji, tym bardziej cennej, że przecież dziś niewiele osób może udać się do Lwowa, by kontemplować jego urok i wędrować tam śladami Stanisława Lema.

Warto podkreślić, że jarosławskie spotkanie poświęcone prezentacji „Lwów Stanisława Lema” relacjonowała TV Rzeszów, ukazały się też liczne komentarze prasowe. Zwraca uwagę fakt, że książka została niezwykle starannie opracowana i pięknie wydana w ramach serii „Biblioteki Kuriera Galicyjskiego”. To druga już publikacja Anny Gordijewskiej i Mariusza Olbromskiego po wydanej wcześniej w ramach tej serii „Kresowej bałagułce”. Obie książki ukazały się ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą dzięki życzliwości i wsparciu Fundacji Wolność i Demokracja.

Jerzy Załuski

Tekst ukazał się w nr 15 (403), 15 – 29 sierpnia 2022

Source: Nowy Kurier Galicyjski