Międzynarodowy Dzień Secesji we Lwowie

W czerwcu przypada Międzynarodowy Dzień Secesji. Z tej okazji we Lwowie w dniach 9–11 czerwca odbył się szereg wydarzeń, poświęconych lwowskiej secesji. Były prezentacje i konferencje, a dla wszystkich chętnych zorganizowano wycieczki nie tylko uliczkami miasta, ale i do wnętrz mało odwiedzanych obiektów.

We Lwowie jest dużo pięknych budynków w stylu secesji. W mieście można odnaleźć przykłady kamienic szkoły wiedeńskiej, habsburskiej jak również secesji w stylu ludowym. Podczas prezentacji w Media Centrum Ukraina-Lwów Jana Terlecka z Biura Dziedzictwa Lwowa mówiła o tym, że Lwów jest idealnym miejscem na takie wydarzenia, gdyż miasto posiada ponad 2 000 obiektów, które znajdują się na liście zabytków architektury i historii, w tym 250 w stylu secesyjnym.

– Uznaliśmy, że nie damy rady objąć uwagą tyle obiektów w ciągu jednego dnia. Więc postanowiliśmy secesji we Lwowie poświęcić trzy dni – mówi Jana Terlecka.





z archiwum Biura Dziedzictwa we Lwowie

Secesję nazywano również art-nouveau, jugendstil, a także liberta we Włoszech czy modern w Wielkiej Brytanii. Niezależnie od miejsca ten styl był zawsze związany z czymś nowym. Panował w sztuce europejskiej, zwłaszcza w ostatnim dziesięcioleciu XIX w. Secesja polegała na odrzuceniu naśladowania klasycznych form i poszukiwaniu nowego stylu.

– Do Lwowa popularność secesji przyszła nieco później niż do innych krajów. Było to na przełomie XIX-XX ww. kiedy miasto akurat szybko się rozwijało. Architekci lwowscy eksperymentowali z formą i stylem. W ten sposób wypracowali własny niepowtarzalny styl, który z czasem otrzymał nazwę ludowej secesji huculskiej. Jej cechą charakterystyczną są np. kafle na elewacjach, które imitują kolory huculskie, metalowe dekoracje zapożyczone z ciupag huculskich, drewniane elementy podobne do tych z huculskich cerkwi i chat – mówi Lila Onyszczenko, niezależny doradca mera Lwowa ds. ochrony dziedzictwa kulturowego.

Jest jeszcze jedna przyczyna tak rozbudowanych wydarzeń, poświęconych sztuce i architekturze przełomu XIX-XX wieków. W tym roku Lwów dołączył do największej wspólnoty miast secesyjnych Reseau Art-Nouveau Network (RANN). Jest to związek miast secesyjnych założony w 1999 roku z inicjatywy Helsinek, Barcelony, Glasgow, Budapesztu i Brukseli – miast, mogących poszczycić się dużym bogactwem sztuki secesyjnej. Organizacja postawiła sobie za cel badanie, ochronę i upowszechnianie zasobów związanych z secesją. W roku 2006 do sieci weszła Łódź jako jedyne polskie miasto, należące do związku. W kwietniu tego roku do grona miast – perełek secesyjnych, zaproszono Lwów. Tegoroczne Dni Secesji Lwowskiej są pierwszym i ważnym wydarzeniem dla naszego miasta, będącego już członkiem wspólnoty miast secesyjnych RANN.

z archiwum Biura Dziedzictwa we Lwowie

Jednym z najwybitniejszych przedstawicieli secesji lwowskiej, w tym huculskiej, był Iwan Lewiński i jego biuro architektoniczno-budowlane. Lewiński brał udział w budowie znanych obiektów we Lwowie, takich jak Teatr Wielki, gmachy Wydziału Lekarskiego, Pasaż Mikolascha, hotel George, Galicyjska Kasa Oszczędności oraz Dworzec Kolejowy. Biuro projektowe Lewińskiego, w którym pracowali m.in. Tadeusz Obmiński, Aleksander Łuszpiński i Lew Lewiński, stworzyło wiele projektów gmachów i kamienic we Lwowie w stylu secesji. Charakterystycznymi elementami secesji huculskiej są ręcznie malowane ceramiczne płytki na fasadach, które imitują hafty, a także naśladują drewno wykonane z betonu lub kamienia, geometryzowane elementy stylizowane na ludowo oraz ozdoby, takie jak kraty w oknach, balkony i ogrodzenia.

– Te elementy najczęściej były realizowane przy współpracy Michała Stefaniwskiego, który często współpracował z Lewińskim. Najbardziej znanym obiektem, uważanym również za najlepszy przykład tego stylu huculskiej secesji, jest gmach Towarzystwa Ubezpieczeniowego Dnister, znajdujący się przy ulicy Ruskiej” – wyjaśnia Jana Terlecka z Biura Dziedzictwa Lwowa.

– Istnieje pomysł, aby elementy lwowskiej secesji były wykorzystane w markowych wyrobach oraz pamiątkach ze Lwowa i tym samym kojarzyły sie z naszym miastem. Obecnie opracowywana jest koncepcja tego, co to może być i jak będzie wyglądać – mówi szefowa Lwowskiego Urzędu Turystycznego Chrystyna Lebed. – Próbowaliśmy zrobić małe broszki w formie miniaturowych kafelków z kamienicy przy ul. Ruskiej. Zobaczyliśmy, że ten pomysł zadziałał. Ludzie byli zainteresowani. Mamy takie marzenie, żeby zainteresować secesyjną stroną Lwowa nie tylko gości miasta, ale przede wszystkim samych lwowian i osoby, które po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny znalazły tu nowy dom.

O tym że dziedzictwo secesyjne Lwowa czeka renesans, może świadczyć i to, że interesuje się nim coraz więcej młodzieży. Elementy tego stylu były np. wykorzystane w nowej linii lwowskiej marki odzieżowej Se Moye.

– Cel jest taki, aby elementy historyczne zaadaptować do używania w życiu codziennym. Upowszechnić je oraz zwiększyć grono ambasadorów naszego dziedzictwa. I w ogóle, podnieść poziom postrzegania kultury i architektury” – uważa Jurij Samborski, założyciel Se Moye, która wykorzystuje elementy lwowskiej secesji na wymiennych naszywkach na ubrania.

Anna Pawłyk – założycielka marki Moye_sklo, inspiruje się również stylem art-nouveau. Wykonuje broszki w formie mini witraży.

– Nie każdego stać na pełnowymiarowy witraż w domu, jej zaś wyroby są próbą uczynienia ich bardziej dostępnymi. Secesja rozpoczęła się od zaprzeczenia dominującym stylom w sztuce i architekturze. Były to próby przeciwstawienia się kanonom i wykorzystania nowości, jakie dawał postęp naukowo-techniczny. Znamienne jest to, że sztuka i jej niegdyś rewolucyjne formy inspirują do tego, by nie tracić ducha i przymnażać piękno wokół siebie, po prostu żyć. Kto się nie poddał, ten już jest o krok bliżej do zwycięstwa.

Andrzej Końko

Tekst ukazał się w nr 12 (424), 30 czerwca – 27 lipca 2023

Source: Nowy Kurier Galicyjski