Kiedyś we Lwowie. Część 3

Rodzina Kisielków we Lwowie okazała się rodem niezwykle rozgałęzionym w kolejnych koligacjach małżeńskich. Po ślubie w kościele św. Antoniego na Łyczakowie w 1858 r. Karola Boromeusza Kisielki z Emilią Leopoldyną z Höffligów (1843–1930) małżonkowie doczekali się trzech córek. Ze względu na stan majątkowy ojca, wszystkie trzy były znakomitą partią. I tu z rodziną Kisielków przeplatają się inne lwowskie rody: Stroynowskich, Dulębów, Rudzińskich, Madeyskich. Dziś zatrzymamy się na rodzinie Stroynowskich.

Pikanterii ślubowi Karola Kisielki z Emilią Höffligówną dodał fakt, że panna młoda miała zaledwie 15 lat i 9 miesięcy, gdy w tym czasie pełnoletniość osiągano kończąc 23 lata. Ślub niepełnoletnich córek musiał odbywać się za zgodą rodziców, którzy brali na siebie pełną odpowiedzialność. W tym szczęśliwym małżeństwie urodziło się trzy córki: Maria (około 1863 r.), Karolina (1869 r. ur.) i Gizela (1873 r. ur.).

Rodzina Kisielków była ozdobą wszystkich balów, które odbywały się we Lwowie. Trzy panny Kisielkówne w towarzystwie trzech niezamężnych ciotek (sióstr Karola, których imion nie znamy) zawsze jak magnes przyciągały młodzieńców z lwowskich rodzin mieszczańskich. Decydowały o tym nie tylko posagi, ale ich uroda, rozsądek i dobre maniery. Po wyjściu za mąż wszystkie trzy siostry założyły trwałe rodziny, wychowały rozsądne dzieci i brały udział w wielu akcjach dobroczynnych i licznych kobiecych stowarzyszeniach.

Niestety, nie zachowały się albo są niedostępne wspomnienia, pamiętniki lub dzienniki potomków Karola Kisielki, które rzuciłyby światło na jego pochodzenie i opowiedziały więcej o jego rodzinie. Dziś o wiele więcej wiemy o jego zięciach, niż o córkach. Nic nie wiemy o ich wykształceniu, szczegółach życia, jakimi były oraz jak i kiedy zakończyły swe życie ziemskie. Być może ta publikacja przyczyni się do poznania historii tego wielkiego rodu.

Maria Kisielkówna wyszła za mąż jako pierwsza. Jej wybrańcem był znany lwowski medyk, lekarz wszech nauk, również akuszer i ginekolog Edward Strzemię Stroynowski (1848–1926). Pochodził ze starej arystokratycznej rodziny i był jednym z pięciorga dzieci Ignacego Dawida Strzemię Stroynowskiego i Ludwiki (Lucyi) z Gerstmanów. Ojciec był doktorem prawa, urzędnikiem państwowym wysokiego stopnia i w roku urodzenia syna Edwarda stał na czele Galicyjskiej Rady Apelacyjnej. Z czasem osiągnął i inne wysokie urzędy w galicyjskiej administracji i zrobił znaczny wkład w reformę sądową Galicji.

Dr Edward Stroynowski. Zbiory autorki

Edward przyszedł na świat we Lwowie. Po ukończeniu wydziału medycznego Uniwersytetu Wiedeńskiego w 1873 r przez dwa lata praktykował na wydziale chirurgicznym Krajowego Szpitalu Powszechnego we Lwowie. Potem jeszcze kilka lat pracował na wydziale akuszersko-ginekologicznym tego szpitala, a następnie był asystentem w Szkole akuszerskiej. Z czasem otwiera prywatną praktykę i jest konsultantem ds. ginekologii bezpłatnej Lecznicy Powszechnej przy ul. Sykstuskiej 31 (ob. Doroszenki).

Swoją wiedzę praktyczną i doświadczenie przekazał w wydanej w 1889 r. książce, a właściwie podręczniku dla położnych „Uwagi o nowoczesnym postępowaniu podczas porodu i połogu skreślił dla użytku położnych”. W swojej praktyce prowadził działalność naukową, studiował, opracowywał i wykorzystywał najnowsze metody leczenia. Działał również w służbie zdrowia, był lekarzem sądowym w c. k. Sądzie Krajowym, członkiem Wydziału Krajowego Stowarzyszenia Czerwonego Krzyża dla mężczyzn i kobiet w Galicyi, od 1887 r. wieloletnim członkiem sekcji sanitarnej w Radzie miasta i prezesem lwowskiego oddziału Towarzystwa Lekarzy Galicyjskich (1894). Dzięki swej nieposzlakowanej reputacji i zdolnościom organizacyjnym był członkiem zarządu, a od 1907 r. – dyrektorem Galicyjskiej Kasy Oszczędności. W 1898 r. Edward Stroynowski został udekorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Franciszka Józefa.

Przy nawale własnych zajęć zawodowych dr Stroynowski zapisał się w historii Lwowa organizacją w 1893 r. Pogotowia Ratunkowego. Dziś może założenie takiego towarzystwa nie robi wrażenia, ale pod koniec XIX w. w mieście, które cierpiało na liczne epidemie, wyniszczające ludność w różnym wieku – od kołyski po siwych starców, uczynek ten był nadzwyczaj szlachetny i odważny. Miasto dopiero odetchnęło po epidemii cholery, w czasie której władze miasta organizowały stałe dyżury lekarzy w Ratuszu. Po zakończeniu epidemii okazało się, że wielka ilość interwencji lekarskich dotyczyła innych przypadków. Z inicjatywą wystąpił dr Stroynowski i poparli go zaniepokojeni członkowie Rady miasta. Po radę zwrócono się do barona Jaromira Mundy z Wiednia.

W 1863 r. w Szwajcarii powstało Towarzystwo Czerwonego Krzyża i prawie jednocześnie (w 1864 r.) państwa europejskie uzgodniły pomiędzy sobą Konwencję Genewską, głoszącą, że „…personel sanitarny jest neutralny w konflikcie, nie może być atakowany i nie bierze udziału w walkach; cywile, którzy pomagają rannym i chorym żołnierzom powinni być szanowani; zakaz ich atakowania; ranni w wyniku konfliktu powinni być traktowani jednakowo bez względu na ich narodowość; powołano znak „czerwonego krzyża”, którym podczas konfliktu oznaczane są formacje medyczne i ich personel. Z czasem społeczeństwo doszło do przekonania, że ludzkie życie można uratować natychmiastową pomocą lekarską. Problem był w tym, by ktoś taką pomoc mógł zorganizować. Tym kimś był Jaromir Candid Franz von Mundy (1822–1894) – lekarz wojskowy, psychiatra, inicjator powstania regularnych karetek pogotowia w czasie wojny, założyciel Wiedeńskiego ochotniczego towarzystwa ratowniczego, które z czasem stało się Wiedeńskim zawodowym pogotowiem ratunkowym (1881).

Będąc we Wiedniu, do barona Mundy’ego zwrócił się po radę i poparcie prezydent Lwowa Edmund Mochnacki. Idea powołania dobroczynnego towarzystwa, którego zadaniem byłoby nadawanie bezpłatnej fachowej pomocy medycznej, była nowością. Wzorców do naśladowania nie było, chociaż podobne towarzystwa funkcjonowały już w Wiedniu i Krakowie.

Baron Mundy nie tylko doradził, ale na własny koszt 20 tys. koron zakupił powozy, urządzenia i stosowne instrumentaria. Gmina Lwowa nadała nowo powstałemu towarzystwu siedzibę w Ratuszu, konie do powozów, zapewniła ogrzewanie i oświetlenie siedziby. 8 maja 1893 r. miało miejsce uroczyste otwarcie Towarzystwa Ratunkowego. Na jego czele od pierwszych chwil istnienia stanął dr Stroynowski. W pierwszych latach istnienia Towarzystwa ratunkowego odnoszono się do niego ironicznie, zdarzały się pomyłkowe wezwania, ale z czasem Towarzystwo wyrosło na solidną i nadzwyczaj potrzebną miastu instytucję.

W okresie początkowym brakowało lekarzy i dyżury pełnili nawet słuchacze Akademii Weterynarii. Dopiero z otwarciem Wydziału Medycznego na Uniwersytecie Lwowskim pojawiła się możliwość zatrudniania w Pogotowiu słuchaczy, którzy od czasu do czasu dyżurowali na zasadach wolontariatu. Gdy studia ukończyli pierwsi absolwenci tego wydziału – dyplomowani lekarze-terapeuci – zaczęto ich zatrudniać. Od 1898 r. na dyżurach byli już jedynie dyplomowani lekarze. Chorych obsługiwały 4 powozy pogotowia. Od 1901 r. służba zajęła nowe pomieszczenia – na ul. Podwale 6, w gmachu nowo zbudowanej Straży Pożarnej.

Specjalny wóz dla dezynfekcji w razie chorób zakaźnych, używany we Lwowie. Nowości Illustrowane. 1906, nr 35. Fot. M. Munz

Dr Stroynowski stał na czele Pogotowia Ratunkowego do 1920 r., koordynował wszystkie kierunki działalności, poszukiwał sponsorów opłaty wydatków, formował składy lekarzy. Przez praktykę w Pogotowiu Ratunkowym przeszli prawie wszyscy wybitni lekarze lwowscy, zarówno terapeuci, jak i lekarze innych specjalności. Od 1921 r. Pogotowiem kierowali doktorzy honoris causa Uniwersytetu Lwowskiego Franciszek Groёr, a po nim dr Tadeusz Ostrowski.

Stroynowscy doczekali się trójki dzieci: Maria Emilia Karolina Ludwika (1883 r. ur.), Karolina (1884 r, ur., zmarła w wieku 5 lat na chorobę nerek) і Roman Hieronim (1885-1934).

Maria Emilia, urodzona w 1903 r. wyszła za mąż za wojskowego Józefa Jana Klemensa Pomiankowskiego herbu Poraj (1866–1929). W chwili zawarcia ślubu był wojskowym attaché Austro-Węgier w Belgradzie, zaś przed I wojną światową był wojskowym attaché w imperium osmańskim. W czasie wojny, już jako generał-major, a potem feldmarszałek-lejtnant przewodniczył Austro-Węgierskiej Misji w imperium osmańskim. Z rozpadem Austro-Węgier Pomiankowski, jako generał Wojska Polskiego z wielkim doświadczeniem dyplomatycznym został przedstawicielem Polskich Sił Zbrojnych w Szwecji, Danii i Norwegii w Sztokholmie, a z czasem przewodził polskiej komisji zakupów wojskowych w Paryżu. Był jednym z organizatorów Wojska Polskiego w walkach z Niemcami, Austriakami i Bolszewikami. W 1922 r. został zdemobilizowany i zamieszkał z rodziną we Lwowie przy pl. Mariackim 6/7.

Pomiankowscy dochowali się dwóch córek: Marii (ur. 1904 r.) i Janiny (1905–1975). Nieznane są nam nawet schematyczne koleje życia Marii Pomiankowskiej. Jej imię wspomina się w 1938 r. w kontekście zjazdu Katolickiego Towarzystwa kobiet Archidiecezji Lwowskiej, gdzie Maria lub jej matka Maria Emilia była członkiem Komisji rewizyjnej.

Janina (Joanna) Pomiankowska wyszła za mąż za Jana Madeyskiego herbu Poraj i mieli dwóch synów: Jan Antoni Madeyski (1929-?) i Jerzy Tomasz Madeyski (1931-2005), przyszły polski znawca sztuki, scenarzysta, erudyta, konsultant wielu filmów dokumentalnych. Według jego scenariuszy powstały polskie filmy o stylach sztuki – art-deco, postmodernizmie i polskim symbolizmie, o twórczości malarzy Józefa Mehoffera, Jacka Malczewskiego, Magdaleny Abakanowicz i innych. Jego artykuły o sztuce zawsze były ozdobą krakowskiego „Przekroju”.

Roman Hieronim Strzemię Stroynowski, jedyny syn Marii i Edwarda był kapitanem rezerwy WP i znany jest jako prezes Małopolskiego towarzystwa rolniczego i członek zarządu lwowskiej Izby Rolniczej. Na początku lat 1930. był posłem do Sejmu z klubu BBWR – Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem, politycznego ugrupowania popierającego rząd Piłsudskiego. Zmarł nagle w 1934 r. w Warszawie i został pochowany we Lwowie na Cmentarzu Łyczakowskim w rodzinnym grobowcu rodziny Kisielków.

Iryna Kotłobułatowa

Tekst ukazał się w nr 11 (421), 16 – 29 czerwca 2022

Kiedyś we Lwowie. Część 1

Kiedyś we Lwowie. Część 2

Source: Nowy Kurier Galicyjski