400 lat od konsekracji Kolegiaty pw. Św. Wawrzyńca w Żółkwi

W tym roku mija 400 lat od konsekracji kolegiaty pw. Św. Wawrzyńca w Żółkwi, jednej z najważniejszych świątyń dawnej Rzeczypospolitej. Spoczęli tu ostatni przedstawiciele rodu Żółkiewskich oraz kolejni właściciele miasta – Daniłowicze i Sobiescy. Mimo wojny, mieszkańcy Żółkwi oraz goście z różnych zakątków Ukrainy i Polski zgromadzili się w świątyni, aby oddać hołd historii tego miejsca.

Kolegiata pw. św. Wawrzyńca w Żółkwi powstała na początku XVII wieku z funduszy hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. Odgrywała rolę rodzinnego mauzoleum. Świątynię nazywano też Panteonem Rycerstwa Polskiego. A wyjątkowy rzeźbiony fryz, otaczający z zewnątrz kolegiatę, do dziś przypomina o triumfach wojska polskiego dowodzonego przez założyciela Żółkwi.

– Jest to bardzo ważna świątynia w dziejach Ojczyzny Polski – powiedział ks. Józef Legowicz, proboszcz parafii pw. Św. Wawrzyńca w Żółkwi. – Wydała jednego z największych hetmanów Stanisława Żółkiewskiego. Potem króla Jana III Sobieckiego, który pod Wiedniem uwolnił Europę od Turków. Piękne batalistyczne obrazy tych najważniejszych bitew znajdowały się w naszym kościele. A dzisiaj w tych niełatwych czasach wojny na Ukrainie, jak że potrzeba takiego hetmana Stanisława Żółkiewskiego, żeby pokonać wroga – dodał proboszcz parafii.



fot. Karina Wysoczańska

Obchody 400-setnej rocznicy konsekracji kolegiaty rozpoczęły się uroczystą mszą świętą. Liturgii przewodniczył biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej Edward Kawa.

– Jest to dla nas okazja, żeby dziękować Bogu i naszym przodkom za taki piękny skarb, który odziedziczyliśmy – powiedział bp Edward Kawa. – Będziemy go strzec i odnawiać, tak żeby ten skarb przypominam o wielkim bogactwie kultury, którą naród Polski pozostawił tu po sobie. Dzisiaj staramy się ją kontynuować – dodał biskup pomocniczy archidiecezji lwowskiej.

W obchodach jubileuszowych wzięli udział: konsul generalny RP we Lwowie Eliza Dzwonkiewicz, przedstawiciele władz lokalnych, naukowcy, konserwatorzy oraz pasjonaci historii z Polski i Ukrainy. By podkreślić wyjątkowość chwili i przenieść zebranych w minione czasy, uczniowie Sobotniej Szkoły Sióstr Dominikanek w Żółkwi przebrali się w stroje z XVII wieku.

– Jesteśmy w strojach z epoki Jana III Sobieskiego. Jest to rekonstrukcja ówczesnych ubiorów – powiedział Ostap Bucak, mieszkaniec Kulikowa. – Ten kościół zbudował Żółkiewski, ponieważ chciał mieć miejsce, gdzie mógł by się pomodlić do Boga. Poświęciła go żona Jana III Sobieskiego, kiedy został zabity w bitwie pod Cycorą. Po trzech talach odkupiła ciało i teraz znajduje się ono w krypcie pod Kościołem. Więc jest to bardzo ważne miejsce dla nas wszystkich – powiedział uczeń Sobotniej Szkoły Sióstr Dominikanek w Żółkwi.

– Przedstawiam Reginę, żonę Stanisława Żółkiewskiego – powiedziała Julia Mechno, mieszkanka Żółkwi. – Cieszymy się, bo jest to bardzo ważne wydarzenie nie tylko dla wiernych kościoła, ale dla wszystkich mieszkańców Żółkwi. Hetman Żółkiewski założył nasze miasto, ale też tutaj mieszkał, chodził tymi ulicami. Więc 400 lat to wielkie wydarzenie dla nas wszystkich – dodała uczennica sobotniej szkoły w Żółkwi.






fot. Karina Wysoczańska

Uroczystość upiększył także swoim śpiewem Polski Chór „Echo” ze Lwowa.

– Każdego roku przyjeżdżamy, ale ten rok jest szczególny. Kolegiata w Żółkwi to jedna z najstarszych świątyń na Ziemi Lwowskiej. Kościół katolicki i wiara przez lata jest ostoją nie tylko Polaków zamieszkałych na tych ziemiach, ale też Ukraińców, którzy teraz bronią się przed rosyjską nawałą – powiedział Jan Kot, prezes Chóru „Echo” ze Lwowa.

Podczas mszy świętej modlono się także o pokój na Ukrainie.

– Podobnie jak na całej Ukrainie, po wybuchu wojny, życie naszej parafii się zmieniło. Dużo rodzin wyjechało do Polski, bo byli zawsze powiązani z tym krajem. Chodzimy do kościoła, modlimy się po polsku. Każdego dnia modlimy się o pokój na Ukrainie. Obecnie jest to najważniejsze dla nas – powiedziała Nadia Szarko, mieszkanka Żółkwi.

Od ponad 30 lat w kolegiacie trwają prace konserwatorskie, które mają przywrócić kościołowi dawny blask. Obecnie jest to możliwe dzięki Fundacji Dziedzictwa Kulturowego oraz Instytutu POLONIKA przy wsparciu finansowym Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego RP.



fot. Karina Wysoczańska

– Zaczęliśmy prace w 1990 roku. Czyli ja i młodzież polskiej uczelni konserwatorskiej jesteśmy tu już 33 lata – powiedział prof. Janusz Smaza z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. – W tej chwili w związku z pandemią i wojną młodzież nie przyjeżdża, ale przejeżdżają moi absolwenci, którzy tu robili prace magisterskie. Obecnie pracują tu też zespoły polsko-ukraińskich konserwatorów. Niektórzy chłopcy są niestety na froncie, ale są zespoły dalej funkcjonujące. Udało nam się odnowić prawie całe wnętrze świątyni. A w tej chwili jesteśmy na etapie 7 roku odnawiania unikalnego fryzu w tej części Europy biegnącego wokół całego kościoła – dodał konserwator zabytków.

Obchody jubileuszowe w Żółkwi potrwają do 7 października b.r., czyli do rocznicy śmierci założyciela świątyni.

Karina Wysoczańska

Source: Nowy Kurier Galicyjski