Protest na Placu trwa…

Ukraina, Kijów, Plac Niezależności. Noc z 29 na 30 lostopada. Protest na Placu trwa, i nabiera obrotów. Tej nocy na placu zebrało się jeszcze więcej ludzi, przyszlo jeszcze więcej studentów z różnych edukacyjnych zakładów. Do Kijówa w tym tygodniu przyjechało dużo obcokrajowców, które chciały też wspierać na potescie. Wszyscy były jak przyjacielska rodzina która broni swoje prawa. Studenteria, która była motorem protestów akcji, zmusiła zmieniać się całe społeczeństwo. Właśnie młodzież obudziła kraj, właśnie ona stała się katalizatorem Placu. I właśnie na niej leży największa odpowiedzialność za przyszłość Ukrainy.

Było bardzo straszno kiedy zobaczyliśmy ludzi w formie które zaczęły atakować. W tę chwilę było gdzieś koło czwartej ranka i już zbierałam się do domu żeby przebrać się i znów przyjść na protest, lecz nie zdążyła…. z przyjaciólmi byliśmy w samym centrum, nas zaczęły okrutnie bić, nawet nie stawialiśmy opór, ponieważ do końca nie mogły zrozumieć dlaczego policja atakuje. Wrzstcy zaczęły rozbiegać się do różnych stron, i w jakiś moment jak ktoś uderzył mnie w głowę, obudziłam się już w reanimacji» – opowiada studentka Kijowskiego Uniwersytetu, Julia.

Tej nocy na Placu Niezależności przebywało do 400 protestujących. Przed 04:00 godziną na glównym placu Kijowa i Ukrainy zaczęły zwozić ciężarówkami elementy noworocznej choinki, którą sprowadzały w poblizu miejsca protestu. Wtedy drużyny policji (do 2 000 osób) otoczyły aktywistów i wszystkich kto tam był – jedne z ich, zmęczone już drzemały, inne grzały się koło ogniska, ktoś śpiewał piosenki. Jak okazało się z czasem, ta siłowa specoperacja nazywała się dosyć prozaiczno: „Czyszczenie terytorium dla ustalenia noworocznej choinki” Lecz to wszystko maska, by na pewno powiedziałam że to – „Przymusowe bicie studentów, które broniły swój kraj”. Siłowy rozbieg studentów które protestowały przeciw decyzji rządu zatrzmać przygotowanie do Ugody o asocjacji z Unią europejską.
Było widać, jak bojowcy „Berkuta” wypierali ludzi spod monumentu niezależności, bijąc ich kijkami i odnóżami. Kogoś przedłużały bić nawet po tym, jak on upadł, policja w pełnym bojowym ekwipunku, jak gdyby zaprogramowane na furię i absolutny gwałt pracy, goniły się za swoimi nieuzbrojonymi protestantami, prześladując ich daleko poza zasięgiem Placu.

Dla wielu ludzi jedynym przytułkiem stał się kościól, który w lichą godzinę otworzył swoje drzwi tej strasznej nocy dla wielu prześladowanych. Wskutek działań „Birkuta” ucierpiały co najmniej 79 osób. 35 osób policjanci zatrzymali, lecz z czasem puściły. Przeciw uczestnikom „Majdanu” otworzyły dwa kryminalne prowadzenia – za artykułami „opór przedstawicielom władzy” i „chuliganeria”. A nawet nikt nie stawiał opór. Ludzie byli na proteście, za swoją wolność, i broniły godność swojego kraju. I po prostou w jednej chwili ich zaczęły bić, nikt nie stawiał opór, bo nie był gotowy, i jestem pewna że ludzie nie chcieli rozlewu krwi.

Okrutne pobicie studentów na kijowskim Placu oszołomiło nie tylko Ukraińców, ale i światową społeczność. Właśnie po tej nocy, kiedy była w brutalny sposób pobita nieuzbrojona i bezbronna młodzież, stało jasne, że władza zamierza działać okrutnie, stosując cały obecny arsenał siły.
W istocie, tej nocy ówczesna władza cynicznie zdeptała nie tylko kruche eurospodziewania Ukraińców – ona zdeptała same pojęcie demokracji, pokazawszy w ten sposób swoje prawdziwe, a nie edytowane cudzoziemskimi image makerami oblicza. Gra u „dobrego wujaszka” była skończona, stanło jasne, że teraz będzie wszystko naprawdę: prawdziwa krew, prawdziwa walka, przeciwstawianie się do samej śmierci. O tym strasznym dniu mówi dziś każdy, niektóre jego wspominają z łzami w oczach, niektórym bardzo ciężko mówić o tym. Lecz ten temat nigdy nikt nie zapomni, ponieważ ten dzień zabrał wiele młodych żyć.

Source: Wschodnik